Co warto wiedzieć o depresji

Depresja wielu osobom niszczy życie. I choć w ostatnich latach sporo się o niej mówi, to w dużej mierze wciąż pozostaje niezrozumiana

Czy wakacje to dobry czas na pisanie o depresji? Równie dobry, jak każdy inny, bo depresja przecież nie znika tylko dlatego, że jest lato. Owszem, słońce i mniejsza presja w pracy mogą złagodzić tendencje depresyjne, a odpoczynek i zmiana otoczenia często podnoszą motywację i energię. Z drugiej strony, u części osób podczas wakacji pogłębia się poczucie izolacji społecznej, bo nie mają ekscytujących planów ani towarzystwa. Niektórzy nawet w najpiękniejszej letniej scenerii nie mogą znaleźć w sobie radości, choć przekonują sami siebie, że powinni. Inni, oderwani od obowiązków, przyglądają się swojemu życiu i czują, że coś jest nie tak, a brak codziennej rutyny raczej wywołuje u nich niepokój, niż prowadzi do rozluźnienia. Bywa, że czekamy na wakacje z nadzieją, że pozwolą nam nabrać sił, a potem wcale tak się nie dzieje, bo od pierwszego ich dnia czujemy napięcie i wszystko nas drażni. Trudne kwestie istnieją także podczas wakacji i nie ma sensu ich unikać.  

1 Prawdopodobnie znasz osobę cierpiącą na depresję

Depresja znajduje się w ścisłej czołówce najbardziej rozpowszechnionych zaburzeń psychicznych. Według Światowej Organizacji Zdrowia w 2019 roku 1 na 8 osób na świecie doświadczała zaburzeń zdrowia psychicznego. 280 milionów osób zmagało się z depresją, w tym 23 miliony dzieci i nastolatków. To bardzo wysoka liczba, a pandemia spowodowała jej gwałtowny wzrost, szacowany aż na 25%. Nawet jeśli taka dynamika wzrostu okaże się przejściowa, to faktem jest, że przypadków depresji przybywa i staje się wręcz niemożliwe, by w jakiś sposób się z nią nie zetknąć. Być może doświadczenie depresji było lub jest Twoim udziałem, być może cierpi na nią ktoś z Twoich bliskich, znajomych, sąsiadów czy współpracowników. Całkiem możliwe, że nawet o tym nie wiesz. Ty lub inna osoba możecie się też znajdować w grupie ryzyka, a wówczas własne działania oraz otrzymane wsparcie będą miały wpływ na to, czy depresja się rozwinie.

2 Wielu osobom trudno zrozumieć depresję

Uzmysłowienie sobie, czym jest depresja, często sprawia trudność tym, którzy jej nie doświadczyli. Zwykle bowiem, próbując zrozumieć nowe dla nas zjawisko, poszukujemy odniesień do czegoś, co jest nam znane. Depresję porównujemy więc do smutku i nie możemy pojąć, dlaczego to, co nam samym skutecznie pomaga poradzić sobie z przygnębieniem, w tym wypadku zupełnie nie działa. Tymczasem depresja rozgrywa się w wewnętrznym świecie drugiej osoby, do którego mamy ograniczony dostęp. Nie pomaga też fakt, że w języku potocznym słowo „depresja” jest używane do opisu sytuacji, które wprawdzie trochę nas zasmucają, ale z rzeczywistą depresją mają niewiele wspólnego. Dlatego nawet jeśli dramatyczne stwierdzenie „Taka pogoda, że zaraz dostanę depresji” wydaje się kuszące, lepiej się przed nim powstrzymać.

3 Smutek i depresja zasadniczo się od siebie różnią

Smutek często nie oznacza depresji. Natomiast depresja często oznacza smutek, ale się do niego nie ogranicza. Smutek zazwyczaj ma uchwytny powód i natężenie adekwatne do wydarzeń, które go wywołały – ktoś może być lekko smutny z powodu nieporozumienia i bardzo smutny na skutek rozstania. Depresji często nie można powiązać z jedną, uchwytną przyczyną i jest ona nieproporcjonalnie silna w stosunku do tego, co się wydarzyło lub dzieje w życiu danej osoby. Smutek jest tymczasowy i dość szybko przemija – odchodzi, kiedy zmieni się sytuacja, osoba zacznie inaczej o niej myśleć lub podejmie działania, by sobie z nią poradzić. Osobę smutną raczej łatwo jest podnieść na duchu. Depresja utrzymuje się dłużej, niezależnie od zmian sytuacji i pojawiających się możliwości poradzenia sobie. Nie poddaje się też prostym próbom poprawienia nastroju. Smutek pozostawia przestrzeń na inne, pozytywne emocje – osoba, która smuci się z powodu utraty pracy, wciąż może znajdować radość w spotkaniach z przyjaciółmi lub w czytaniu książek. Depresja przenika wszystkie obszary życia i sprawia, że każdy jego aspekt wydaje się mniej ważny i wartościowy, towarzyszy jej anhedonia, czyli niezdolność przeżywania radości.

4 Depresja ma wiele twarzy i nie zawsze jest widoczna

Z medycznego punktu widzenia pod terminem „depresja” kryje się szereg zaburzeń o specyficznych nazwach i objawach. Z całą pewnością nie jest to jednolite zjawisko, co dodatkowo utrudnia jego zrozumienie. Znany z filmów obraz osoby, która nie wstaje z łóżka i zupełnie traci zainteresowanie światem, najbardziej odpowiada rozpoznaniu ciężkiego epizodu depresyjnego. Ale wiele osób z depresją funkcjonuje tak dobrze, że gdy zaczynają mówić o tym, co czują w środku, słyszą: „Ty? Nigdy bym się nie domyśliła”. Czasem na pierwszy plan wysuwają się w depresji dolegliwości bólowe lub zaburzenia snu. Kiedy faktyczny problem „ukrywa się” za innymi objawami, mówi się o depresji maskowanej. Mamy depresję poporodową i sezonową, towarzyszącą chorobom i uzależnieniom. Dlatego diagnozowanie lepiej zostawić specjalistom i nie rozstrzygać: „Masz depresję, musisz się leczyć” albo „Nic ci nie jest, ogarnij się”.

5 Depresja wpływa na cały organizm

Mimo że depresja jest zaburzeniem psychicznym, ma wiele objawów fizycznych. Obejmują one bezsenność lub nadmierną senność, spadek lub zwiększenie apetytu, istotne zmiany masy ciała, zmęczenie, spowolnienie ruchowe, dolegliwości bólowe, spadek libido, ale i rzadsze, mniej znane symptomy, takie jak niewyjaśnione zaparcia i biegunki, zaburzenia cyklu miesiączkowego czy swędzenie skóry. Wiemy, że depresji towarzyszą zmiany poziomu neuroprzekaźników i substancji prozapalnych oraz zmiany w mózgu i we florze bakteryjnej jelit. Związek psychiki z ciałem jest dwustronny i w przypadku zaburzeń często trudno powiedzieć, co jest przyczyną, a co skutkiem. Najprawdopodobniej różne niekorzystne zmiany wzmacniają się nawzajem. Na przykład negatywne emocje nie pozwalają zasnąć, a niedobór snu z kolei powoduje dalsze pogorszenie stanu emocjonalnego. Druga strona medalu – bardziej optymistyczna – jest taka, że możliwe jest także uruchomienie pozytywnej kaskady zmian, które będą nam służyły.

6 Geny nie przesądzają o wystąpieniu depresji

Choć o depresji wiemy coraz więcej, nie mamy całkowitej pewności, co ją powoduje. Częściowo wyjaśniają ją geny, ale nie są one jedynym czynnikiem. Można odziedziczyć większą podatność na depresję, ale nie otrzymujemy jej od przodków wprost – na takiej zasadzie, na jakiej dziedziczymy na przykład niebieskie oczy. Fakt, że rodzic cierpiał na depresję, nie skazuje na nią automatycznie potomstwa, a powiedzenie o kimś, że „ma depresję po matce”, jest zbyt dużym uproszczeniem. Trzeba też zaznaczyć, że to, co pozornie wygląda na dziedziczenie, może wynikać z wczesnych doświadczeń. Bycie dzieckiem osoby cierpiącej na depresję nie jest łatwe – dzieci często czują się winne z powodu stanu rodzica, doświadczają straty wskutek jego niedostępności lub nieobecności czy wchodzą w rolę jego emocjonalnego opiekuna. Trudniej im ukształtować pozytywny obraz siebie i otaczającego świata, a to w wielu przypadkach wpływa na ich późniejsze losy.

7 Istnieje sporo teorii dotyczących powstawania depresji

Poszukując informacji na temat przyczyn depresji, znajdziesz wiele różnych hipotez. Żadna z nich nie wyklucza jednak prawdziwości pozostałych. Można raczej powiedzieć, że każda rzuca światło na pewną część prawdy o depresji. Obecnie przyjmuje się, że to, czy depresja się rozwinie, zależy od układu wielu czynników:

  • biologicznych (neuroprzekaźniki, hormony, choroby i przyjmowane leki),
  • psychologicznych (przekonania, poczucie kontroli, cechy osobowości),
  • społecznych (wsparcie, wzorce kulturowe),
  • ekonomicznych (sytuacja życiowa),
  • a także od otoczenia (natura, spokój, słońce),
  • stylu życia (odpoczynek, dieta, aktywność),
  • wydarzeń składających się na indywidualną historię.

8 W dużej mierze do rozwoju depresji przyczynia się stres

Wszechobecny dzisiaj, chroniczny stres na wiele sposobów niszczy zarówno ciało, jak i psychikę. Łatwo to zrozumieć, kiedy pomyślimy, że z natury rzeczy reakcja stresowa polega na tym, że wszystkie siły skupiamy na czymś negatywnym, bo to jest najpilniejsze, a to, co pozytywne, rozprasza. Z ewolucyjnego punktu widzenia, jeżeli kogoś gonił lew, lepiej było, żeby nie rozmyślał o tym, jak ładnie pachną kwiaty. Ma to sens, gdy stres pojawia się od czasu do czasu, kiedy trzeba poradzić sobie z konkretnym wyzwaniem. Ale zupełnie się nie sprawdza, gdy żyjemy w stresie cały czas i stykamy się z problemami, które nie mają ani terminu wygaśnięcia, ani rozwiązania. Myśli „Muszę się bardziej starać”, „Dlaczego tak mnie potraktowali?” mogą dręczyć bez końca. Wówczas system zawodzi. Podwyższona gotowość bez czasu na odnowę przemęcza ciało i mózg. Wyczerpane neurony stają się mniej plastyczne, czyli tracą zdolność właściwego dostosowywania reakcji do sytuacji. A wtedy wydobycie się ze smutku może się stać niezwykle trudne.  

9 Ważną rolę odgrywają relacje, także ta z samym sobą

Dobre relacje sprzyjają zdrowiu psychicznemu, a złe przyczyniają się do rozwoju zaburzeń psychicznych. Ale choć wsparcie jest w depresji jednym z kluczowych czynników leczących, to niestety choroba ta często jest dla związków z ludźmi destrukcyjna, co wynika przede wszystkim z pogorszenia komunikacji. Dużo zależy więc od świadomości osób bliskich. Warto też pamiętać o znaczeniu relacji z samym sobą. Bycie dla siebie dobrym może nas chronić przed cierpieniem psychicznym. Wymaga to pozostawania w dobrym kontakcie z samym sobą – bycia uważnym na swoje odczucia, pragnienia, wątpliwości i obawy, pełnego przeżywania swoich emocji i zaspokajania osobistych potrzeb. Tego, co często odsuwamy od siebie lub odkładamy na później, bo w natłoku bieżących spraw nie wydaje się równie pilne czy ważne. Porzucenie samego siebie może jednak być źródłem głębokiego wewnętrznego smutku, który po latach trudno będzie ukoić.

10 Czasem depresja rozwija się powoli, czasem bardzo szybko

Zwykle depresja nie spada jak grom z jasnego nieba. Trudne, traumatyczne przeżycia mogą (nie muszą) być „zapalnikiem” pełnoobjawowego zaburzenia, ale zwykle tendencje do jego wystąpienia rozwijają się powoli przez całe lata. Czasem to, co obserwujemy jako nagły epizod depresyjny, po bliższym przyjrzeniu się czyjemuś życiu nie wydaje się już tak niespodziewane. Podatność na depresję może się też zmieniać w czasie, bo jedne czynniki znikają, inne się pojawiają, a część uczymy się kontrolować. Najczęściej depresję poprzedzają sygnały ostrzegawcze, na przykład występuje najpierw jeden objaw, i nierzadko sytuację można jeszcze wtedy zmienić. Podobnie jest z nawrotami depresji. Doświadczenie jednego epizodu zwiększa prawdopodobieństwo, że wystąpią kolejne, ale wpływa na to również wiele innych elementów.

11 Dystymia to często ignorowana „siostra” depresji

Dystymia jest podobna do depresji, ale łagodniejsza. Nie daje się tak mocno we znaki, wydaje się wręcz całkiem znośna. Pozwala funkcjonować bez większych problemów. Osobie z dystymią rzeczywistość wydaje się szara, ale nie czarna. Od czasu do czasu pojawia się nawet trochę koloru. Ktoś dotknięty dystymią, odpowiadając na pytanie „Czy jest Ci w życiu dobrze?”, będzie się długo zastanawiał albo powie „Niby tak, ale…” i nie będzie w stanie sprecyzować co jest nie tak. Dystymia potrafi latami obniżać jakość życia, lecz mimo to często jest ignorowana – choćby dlatego, że cierpiące na nią osoby nierzadko uznają, że nie jest z nimi aż tak źle, żeby musiały szukać pomocy. Uznają ze smutkiem, że „tak już musi być”, a to nieprawda.

12 Depresja jest bardzo demokratyczna

Depresji doświadczają osoby różnej płci, w różnym wieku, o różnym wykształceniu, stanie cywilnym i statusie ekonomicznym, podejmujące różne aktywności zawodowe, należące do odmiennych kultur, wyznające różne religie i reprezentujące różne poglądy. Może dotknąć osoby, których życie wydaje się ciężkie, i takie, którym z pozoru niczego nie brakuje do szczęścia. Żadna grupa społeczna nie jest całkowicie odporna na depresję, choć niektóre mogą być na nią szczególnie narażone. Dobrze o tym pamiętać, żeby nie bagatelizować poważnych sytuacji, stwierdzając: „Ona jest za młoda na depresję”, „Nie ma żadnej depresji, tylko wymyśla, bo mu za dobrze”. Ważne też, żebyśmy nie przyczyniali się do podwyższania ryzyka poprzez wykluczanie czy izolowanie pewnych kategorii ludzi, którzy nie pasują do naszego obrazu świata.

13 Kobiety i mężczyźni inaczej doświadczają depresji

Według statystyk depresja dotyka kobiety dwa razy częściej niż mężczyzn. Trudno jednak powiedzieć, czy liczby odzwierciedlają rzeczywistość, bo możliwe, że kobiety po prostu częściej zgłaszają się po pomoc. Kultura daje przecież kobietom większe przyzwolenie na mówienie o tym, co przeżywają, podczas gdy mężczyznom zabrania przyznawać się do jakiejkolwiek „słabości”. Być może to również wzorce kulturowe przynajmniej częściowo odpowiadają za to, że kobiety i mężczyźni inaczej przeżywają depresję. Kobiety mają większą skłonność do zadręczania się negatywnymi myślami, płaczu i obwiniania siebie, mogą czuć lęk lub mieć zaburzenia jedzenia. Mężczyźni raczej okazują rozdrażnienie i złość, uciekają w pracę lub nieostrożnie używają alkoholu. Ta sama ciemność, która kryje się wewnątrz, przybiera więc na zewnątrz formę bardziej zgodną z akceptowanym obrazem danej płci.

14 Depresja przejawia się też inaczej u osób młodych i starszych

U dzieci i nastolatków sygnały depresji mogą obejmować wycofanie się z kontaktów społecznych, pogorszenie wyników w szkole, drażliwość, kłótnie z domownikami i trzaskanie drzwiami, zagubienie w swoich emocjach, poczucie, że wszystkiemu są winni lub że niczego nie potrafią zrobić właściwie, częste skargi na ból głowy czy brzucha, także autoagresję. Natomiast u osób w podeszłym wieku symptomy depresji bywają mylone z objawami takich chorób, jak alzheimer czy demencja, lub są uznawane za naturalną oznakę starzenia. Często dominuje nie smutek, ale objawy fizyczne – zaburzenia snu i dolegliwości bólowe. Obserwuje się takżeniską motywację, rezygnację z zainteresowań i aktywności, zaniedbywanie zajmowania się sobą oraz myśli o nadchodzącej śmierci.

15 Mamy wpływ na ryzyko doświadczenia depresji

Wystąpieniu i nawrotom depresji możemy przeciwdziałać. Skuteczne jest to, co jest dla nas korzystne także z wielu innych względów: dobry sen, aktywność fizyczna, zdrowa dieta, odpoczynek, relacje zapewniające wsparcie, przekonanie o własnej wartości, poczucie sensu, posiadanie celów i umiejętności radzenia sobie z problemami. Chociaż jednak własny wpływ jest tu znaczący, błędem jest obarczanie siebie lub innej osoby winą za depresję. Czasem, patrząc z boku, myślimy, że ktoś mógł przecież inaczej pokierować swoim życiem i właściwie „sam się w to wpakował” (my na jego miejscu z pewnością byśmy do tego nie dopuścili, prawda?). To nie takie proste, bo o depresji decydują też czynniki, na które jednostkowo mamy bardzo ograniczony wpływ. Na przykład wzorce kulturowe nieprzyjazne różnorodności czy covid, który wszystkich zmusił do izolacji. Ponadto, gdyby dana osoba potrafiła postępować inaczej, zapewne by to robiła. Tymczasem samo uświadomienie sobie, że własne myśli, emocje i zachowania nam szkodzą, może zająć całe lata albo wręcz nigdy nie nastąpić. A co dopiero mówić o zmianach.

16 Potrafimy skutecznie leczyć depresję

Obecnie za najskuteczniejszy sposób leczenia depresji uznaje się połączenie leków i psychoterapii. Antydepresanty (leki z grup SSRI, SNRI, TLPD, IMAO) działają, bo podnoszą poziom neuroprzekaźników, takich jak serotonina i noradrenalina, i zwiększają poziom stymulacji neuronów. Psychoterapia jest efektywna, bo uczy bardziej korzystnych sposobów myślenia i działania, oraz skłania nas do wzmacniania i wykorzystywania nowych szlaków neuronowych. Konkretne leki i metody psychoterapii mogą jednak inaczej działać na różne osoby, dlatego terapię zawsze ustala się indywidualnie. W leczeniu depresji stosuje się również stymulację elektromagnetyczną i elektrowstrząsy (okryte złą sławą z powodów historycznych, ale obecnie używane bezpiecznie i skutecznie). Wspomagająco może działać skorygowanie niedoboru witaminy D. Prowadzone są badania nad skutecznością środków przeciwzapalnych czy suplementacji melatoniną. Coraz więcej jest też doniesień o pozytywnych efektach stosowania ketaminy i psylocybiny. Mówiąc o leczeniu depresji, warto pamiętać o jej złożonych przyczynach – tak jak nie ma jednego prostego wyjaśnienia depresji, tak nie ma na nią jednego magicznego i uniwersalnego remedium. Choć nie zawsze jest to łatwe do przyjęcia i zastosowania, radzenie sobie z depresją może wymagać istotnych zmian w różnych obszarach życia.

Pracownicy firm objętych Programem Wsparcia Pracowników ICAS EAP oraz ich bliscy mogą korzystać z dostępnego 24/7, poufnego wsparcia psychologicznego, by poradzić sobie z symptomami depresji lub pomóc w tym innym osobom.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *